25.11 godzina 24-
Wszystko zaczęło się niespodziewanie i dość typowo bo w środku nocy. Wystałam jak zwykle na siusiu i położyłam się do łóżka.Poczułam skurcz, a następnie odgłos coś jakby "pyk" i poczułam, jak robi mi się ciepło i mokro.Od razu poderwałam się i zrobiłam oczy że to już , choć na ten dzień właśnie czekałam 9 miesięcy, więc nie wiem skąd moje zdziwienie. Obudziłam mojego TŻ że odeszły mi wody, a on na to"jesteś pewna że się nie zsikałaś?" no nie ręce opadają...dopakowałam torbę, telefon po karetkę i po kilku minutach byłam już w szpitalu. Na izbie przyjęć rutynowe wypełnianie papierków, i tam poczułam pierwsze skurcze. Podłączyli mnie na 20min pod ktg gdzie pisały się skurcze co 5 min. Potem przyszła pani doktor zrobiła usg, zbadała rozwarcie na 3 palce i wjazd na porodówkę. Na porodówce byłam coś około 2 w nocy. Leżałam i patrzałam na zegarek co ile mam skurcze, co 5 min nadal, nie częściej, ale coraz to boleśniejsze, aż w końcu miałam mdłości z bólu. Położna bada i mówi że zaraz będziemy rodzić i znika mi z oczu. a ja poczułam że muszę przeć i ją wołam.Pojawia się błyskawicznie, rozkłada pośpiesznie narzędzia i mówi że nie przeć. Ale ja nie mogę się powstrzymać i czuję jak mała ze mnie wyskakuje. Położna odbiera poród gołymi rękoma, mała nie krzyczy, tylko lekko zakwiliła i rozgląda się po sali. Pobierają krew pępowinową, potem kładą małą na brzuchu. Jestem szczęśliwa, zmęczona śpiąca i głodna. Godzina 4.10. pierwsze przywitanie z córeczką. Całe 2960 i 52 dł. szczęścia.
piątek, 29 listopada 2013
wtorek, 19 listopada 2013
Czekamy...i zchaczyłam o szpital przy okazji
Dawno nie pisałam. Do porodu z usg zostało 11 dni a z terminu ostatniej miesiaczki 17. Który sie sprawdzi- nie wiem. 8 trafiłam do szpitala, zaczeły się skurcze. Ale rozwarcie nie postępowało i dostałam leki na wstrzymanie skurczy i położono mnie na patalogię ciąży. I tam leżałam do wczoraj, stwierdzono jeszcze u mnie rozejście spojenia łonowego, ale mogę rodzić naturalnie. Ledwo co chodzę, tak mnie boli wszystko. Wstawanie, siadanie, przekręcanie się w nocy...alewole na poród czekać tu, niż w szpitalu. Okres ciąży jest wspaniały, ale zaczyna mnie to powoli męczyć. Ta niezgrabność, niemożliwość normalnego poruszania się bez bólu. Kochana Aniu, ale dla Ciebie zniosę wszystko. Przede mną najważniejsza i najpiękniejsza rzecz, jaką może spotkać kobietę w życiu- poród.
wtorek, 5 listopada 2013
Czy już rodzisz?
Ale mnie to denerwuje, wciąż słyszę to pytanie. Kiedy, czy już, jak coś zaboli to już wszyscy na baczność, ech mam tego dość. Jutro zaczynam 36 tydz a wg usg 37 tydz, więc, na litość mam jeszcze czas. Choć synek urodził się dwadzieścia dni wcześniej, to teraz tak wcale nie musi być. (a propo synuś skończył wczoraj trzy latka). Co prawda czuję, że niedługo będzie rozwiązanie, czuję się troszkę inaczej, ledwo chodzę, bo pewnie mała ustawiła się główką w miednicy tak zwany "chód kaczy". Urodzę, kiedy Ania będzie gotowa, a nie kiedy moja rodzina będzie sobie tego życzyła. Ot, co!
wtorek, 29 października 2013
wizyta kontrolna
Wizyta u ginekolga przyniosła mi zaskakujące wieści: szyjka się skróciła, zrobiła się miękka, więc może urodzę w okolicach 37 tyg? Bardzo bym chciała, bo brzuch mi ciąży bardzo. Brzuch się obniżył, lżej się mi oddycha więc kto wie?Czekamy na ciebie z niecierpliwościa Aniu:)
sobota, 26 października 2013
Przygotowania
Już prawie wszystko mam dla mojej córci. Jeszcze tylko czeka mnie zakup łóżeczka, materaca i podgrzewacza plus jakieś jedno mleko modyfikowane, na wszelki wypadek, gdybym miała jakimś cudem mało pokarmu. Zakładam, że będę karmić piersią, bardzo tego chcę, ale jakoś nie nastawiam się, że karmić długo mi przyjdzie. Jak urodziłam synka, to karmiłam go ledwie 2 miesiące, potem nie miałam pokarmu mały się nie najadał, płakał, a ja byłam zła na siebie i miałam wyrzuty że jestem złą mamą,że nie mam tego co moje dziecko potrzebuje. Próbowałam herbatek laktacyjnych, piłam sporo ale to nie pomagało w końcu sobie odpuściłam i stwierdziłam, że nie będę męczyła ani siebie ani synka. A łóżeczko wybrałam z ikei, proste tanie i niezbyt wyrafinowane, ale takie w zupełności wystarczy.
poniedziałek, 14 października 2013
już po usg:)
Już wiadomo ile moja malutka waży,2,5 kg:) Wg usg, jest większa niż data ostatniej miesiączki i poród prawdopodobnie 30 listopada, coś tak czułam, ze tak będzie:)Jest ułożona główką do dołu i pięknie pokazała, że jest dziewczynką a nie chłopcem:P Bezwstydnica jedna. Mój narzeczony od razu pokaż mi to zdjęcie gdzie widać jej...hih jakby nadal nie wierzył, że urodzę mu małą księżniczkę. No poród tuż tuż:)
wtorek, 1 października 2013
po wizycie u ginekolog
Jutro 31 tydz ciąży, jak ten czas leci. Ze względu na spadającą morfologie przepisała mi żelazo a na skurcze przepowiadające(które okazuję się że nie powinnam ich mieć) dała duphaston. Skurcze te mogą być zwiastunem wcześniejszego porodu, a tego bym nie chciała. Kazała się oszczędzać ,ale pewnie i tak lekarka się domyśla, że nie dam rady sprostać temu zadaniu, bo przy 3 dzieci jest co robić i pewnie dlatego dała mi ten lek na podtrzymanie?
No i czeka mnie badanie usg 14 .10 i już doczekać się nie mogę, aby zobaczyć moją malutką, czy dobrze się rozwija, rośnie i przybiera na wadze? Dziś kupuję dla małej pieluszki, jeszcze nie wiem w sumie które kupie, zawsze byłam wierna marce pampers, ale chyba skusze się na dady, biedronka ma dziś atrakcyjną cenę. Zacznę od trochę gorszych gatunkowo, bo jak ona nie będzie na nie uczulona to czemu nie zaoszczędzić na pieluszkach i kupić małej wtedy np. jakąś uroczą karuzelkę do łóżeczka?
No i czeka mnie badanie usg 14 .10 i już doczekać się nie mogę, aby zobaczyć moją malutką, czy dobrze się rozwija, rośnie i przybiera na wadze? Dziś kupuję dla małej pieluszki, jeszcze nie wiem w sumie które kupie, zawsze byłam wierna marce pampers, ale chyba skusze się na dady, biedronka ma dziś atrakcyjną cenę. Zacznę od trochę gorszych gatunkowo, bo jak ona nie będzie na nie uczulona to czemu nie zaoszczędzić na pieluszkach i kupić małej wtedy np. jakąś uroczą karuzelkę do łóżeczka?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

